Fuji DL-80

Fuji DL-80

Pisałam Wam kiedyś o moich początkach z fotografią, o tym kiedy mój tata przyniósł do domu pierwszy "kolorowy" aparat. Tym aparatem był Fuji DL-80, w pełni automatyczny, taki o którym niektórzy mówią małpka albo mydelniczka. Ten aparat służył nam aż do końca millenium, pozwolił nam uwiecznić na filmie podróże małe i duże, święta, spacery, wygłupy... [...]

Drogi

Drogi

Asfaltowe, kamieniste, wydeptane, porośnięte trawą, otoczone drzewami. Jest tyle różnych dróg. Którą wybieracie? 🙂

Kantabria – analogowo

Kantabria – analogowo

Ponieważ od bardzo dawna rozważaliśmy możliwość przeprowadzki na północ Hiszpanii, w październiku wybraliśmy się odwiedzić Kantabrię. Zatrzymaliśmy się w małym drewnanianym domku w środku lasu gdzie nie było nawet jednej kreseczki zasięgu w telefonie. Za oknem szumiał potok i można było obserwować skaczące po drzewach wiewiórki.

Zima w lesie i Gdańsk – analogowo

Zima w lesie i Gdańsk – analogowo

Koniec listopada to zawsze był dla mnie czas oczekiwania na śnieg. Budziłam się rano i przez chwilę wsłuchiwałam się w odgłosy ulicy. Jeśli usłyszałam dźwięk drewnianej łopaty do odgarniania śniegu zrywałam się odsłaniać okna, żeby zobaczyć ile napadało przez noc.

Wszystkie koty nasze są

Wszystkie koty nasze są

Nigdy nie spodziewłam się, że będę miała 6 kotów i jak patrzę na tę liczbę to trochę mnie przeraża, ale w rzeczywistości, nie jest to wcale takie trudne do ogarnięcia. Czasem tylko wołam na któregoś nie takim imieniem 😉

Kluska

Kluska

Pamiętacie jak jakiś czas temu zabrałam Was w krótką podróż po El Santiscal? Nie napisałam o tym spacerze jednej bardzo ważnej rzeczy. Po tym spacerze nie miałam tylko udanych zdjęć, ale zyskaliśmy też nowego kota. Tak, piątego.

El Santiscal

El Santiscal

Droga na zaporę prowadzi wzdłuż kanału pomiędzy polami. Na samy początku jest rozległe pole słoneczników, które o tej porze roku wyglądają już dość smutno. Po drugiej stronie rośnie coś zielonego, nie zdołałam jeszcze tej zieleniny zidentyfikować. Jeszcze dalej rośnie zboże, choć teraz jest już skoszone.

Las Hurdes – analogowo

Las Hurdes – analogowo

Jeśli czytacie mnie od jakiegoś czasu, może pamiętacie, że jesienią wybraliśmy się na parę dni do Estremadury. Plan był taki, żeby połazić po lesie i napawać się ciszą i spokojem. Bagaż mieliśmy nieduży, ale oczywiście musiałam zabrać połowę sprzętu fotograficznego 😛 Zdjęcia cyfrowe mogliście już obejrzeć wcześniej, a dzisiaj chciałam Wam pokazać te analogowe.

Wiosna w Grudziądzu

Wiosna w Grudziądzu

Andaluzja jest wiecznie zielona, no może z wyjątkiem lata kiedy robi się raczej żółta i spalona słońcem. W każdym razie, drzewa, które straciły liście zimą teraz je ozdyskują i świeżo zielony kolor młodych listków na tle błękitnego nieba jest tak piękny, że aż zapiera dech w piersiach.

O fotografii analogowej.

O fotografii analogowej.

Zawsze miałam problem z rubykami O mnie i kiedy postanowiłam założyć stronę internetową z moimi fotografiami stanęłam przed nie lada wyzwaniem. Co napisać o mojej relacji z fotografią, żeby wyglądało to dobrze i na dodatek było prawdziwe?