O umieraniu

Kotka na murku na tle błękitnego nieba

Pierwszy mandat za przekroczenie prędkości dostałam po wizycie u weterynarza onkologa w Maladze. G. drzemal z tyłu, Shiva leżała na siedzeniu obok w transporterze a ja w myślach rozważałam wszystkie możliwe scenariusze i zupełnie nie zauważyłam znaku z ograniczeniem prędkości.
Podróż do Malagi była naszą ostatnią deską ratunku.

Onkolog był zakłopotany widząc Shivę. Mimo, że rozmawiał wcześniej z naszym weterynarzem, wyraźnie nie spodziewał się, że guz będzie tak duży. Zmierzył go, porobił jakieś wyliczenia po czym smutno oświadczył, że żeby ten guz zmniejszyć potrzebaby takiej dawki chemioterapii, która sama w sobie byłaby śmiertelna.

To że guz powrócił, zauważylam zaledwie kilka tygodni wcześniej. Zupełnie niespodziewanie, niecałe dwa miesiące po operacji. Shiva była trochę nieswoja, co mnie bardzo zmartwiło bo zaraz po operacji odzyskała dawny wigor i była w świetnym humorze. Już wtedy, siedząc z nią na trawie dotarło do mnie, że to nasze ostatnie chwile razem. Wiedziałam, że znowu będzie trzeba podjąć tą tak cholernie trudną decyzję, żeby pomóc jej odejść bez bólu.
Wychodzenie przed dom stało się naszą rutyną. Shiva prowadziła mnie za sobą, siadałyśmy na trawie, ona próbowała podgryzać źdźbła a ja gapiłam się przed siebie. Pewnego dnia poczułam silną potrzebę zrobienia zdjęcia tego co było przede mną. Jakby ten widok zachodzącego słońca zakrytego liśćmi mówił wszystko. Odwróciłam po tym telefon i skierowałam aparat na siebie.

Choroba postępowała bardzo szybko i Shiva zaczęła mieć problemy z jedzeniem i równowagą. Guz uciskał na staw żuchwowy i nie pozwalał jej na otwarcie buzi na tyle, żeby móc gryźć. Proponowalam jej przeróżne kocie potrawy, ale Shiva od zawsze najbardziej uwielbiała chrupki. Rozrzucała je po całej podłodze, wtedy trochę łatwiej było jej je zjeść.

Kiedy nie mogła już sprawnie się poruszać siadałam obok niej z kocykiem na kolanach, żeby mogła wspiąć mi się na kolana. Dlaczego nie brałam jej na recę siadając wygodnie na kanapie? Shiva zawsze robiła tylko to, co ona postanowiła. Dlaczego kocyk, skoro było upalne lato? Shiva nigdy nie lubiła siadać mi na kolanach kiedy miałam na sobie krótkie spodenki.
Siedziałyśmy więc na podłodze i oglądałyśmy seriale na laptopie postawionym na krześle.

Zbliżały się urodziny G. Wiedzieliśmy już, że marne to będzie świętowanie. Trzeba było podjąć decyzję. Żeby zadzwonić do weterynarza wyszłam na taras. Jakbym nie chciała, żeby mnie usłyszała. Zdołałam umówić nas na wizytę po czym rozkleiłam się kompletnie. Nébula położyła się obok i zadowolona, przekręcała się z boku na bok. Ja tymczasem ryczałam jak bóbr i czułam się jakbym zdradziła najlepszą przyjaciółkę.

Pojechaliśmy do naszego weterynarza do Sewilli. To ponad godzina drogi, ale nie mogłabym przeżyć widoku Shivy na zimnym metalowym stole. W klinice w Sewilli wszystko było z drewna a koty zawsze kładzie się na miękkim kocyku. Podczas tej ostatniej podróży pozwoliliśmy Shivie zdecydować gdzie chce być. Siedziała na kocyku, przytulona do mnie i patrzyła za okno.

Odeszła otulona kocykiem i moimi ramionami.

4 myśli na temat “O umieraniu

  1. Mam za sobą jedno takie pożegnanie, trzymałam do uśpienia mojego psa. To był najgorszy dzień w moim życiu, a jednocześnie to, że byłam tam z nią i ją przytulałam do końca, to też jedna z najcenniejszych rzeczy, jakie mi były dane.
    To było 5 lat temu, a ja wciąż za nią tęsknię.
    Bardzo mi przykro z powodu Shivy. Przesyłamy Ci z Tym Kotem wiele miłości…❤️

    Polubione przez 1 osoba

    1. No właśnie, też tak o tym myślę. Kiedy wspominam tę ostatnią podróż samochodem to robi mi się ciepło na sercu. I w klinice też zajęli się nami wspaniale…
      Minął właśnie rok od tej pierwszej operacji usunięcia guza, więc emocje nie są tak świeże. Dopiero teraz jednak miałam siłę wstawić ten post.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s