Lutowa codzienność

Luty to już właściwie wiosna, chociaż w domu ciągle jeszcze chadzam w swetrze. W lutym świat zaczęły obiegać informacje o straszliwym wirusie gdzieś w Chinach, kto by się tym wtedy przejmował… Wciąż można było wychodzić na spacery i spotykać się z ludźmi. Shiva nadal cierpiała na nawracające zapalenia ucha i zaczęliśmy szukać kliniki z doświadczeniem, gdzie możnaby ją zoperować.

4 myśli na temat “Lutowa codzienność

  1. Uwielbiam to, że koty, pod niektórymi względami, są wszystkie takie same-te same pozy, miny, zachowania!😂Nie przestaje mnie to śmieszyć!
    Piękne zdjęcia, bardzo mnie zrelaksowały, bo właśnie płakałam nad kartonami przeprowadzkowymi😁Dziękuję!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ojej, doskonale to rozumiem i współczuję 😘
      Co do kotów masz rację, że te miny i pozy są takie typowe 🤣 Ale z drugiej strony, każdy z naszych kotów jest zupełnie inny 😁

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s