Truskawkowe Curriculum Vitae cz.1

Kojarzycie te stockowe zdjęcia pań na lotnisku, wręczających kartę pokładową jakiemuś przystojnemu biznesmenowi w eleganckim garniturze? Taka typowa piękna pani, z idealnie wygładzonymi włosami, subtelnym makijażem i z delikatną apaszką związaną wokół szyi? Na pewno widzieliście chociażby w filmach. A wiecie jak zrobić, żeby tak wyglądać o 4.30 rano w niedzielę?

Czytaj dalej

Być jak Lara

Pierwszy komputer w domu, który pamiętam to Commodore 64. Nigdy nie umiałam wgrać sama żadnej gry, bo trzeba było przy tym kręcić małym śrubokręcikiem ustawiając głowicę.

Czytaj dalej

To się naprawdę dzieje

Kiedy pomyślę o tegorocznej zimie, przed oczami staje mi salon oświetlony pomarańczowym światłem dekoracyjnej lampy, mój wysłużony różowy laptop, termofor, gorąca herbata z cytryną, a w głowie słyszę Stir Fry. Taki był mój luty. Po miesiącach depresyjnego nastroju, powątpiewania we wszystko i zamartwiania się brakiem pracy, pojawiło się światełko w tunelu.

Czytaj dalej

Ulubione kreskówki z dzieciństwa

Żeby tradycji stało się zadość, jako, że czekam na ostatnią już rozmowę z działem HR, mam dla Was post o ulubionych kreskówkach. Jeśli Wasze dzieciństwo przypadło, choć w części, na lata 90 to na pewno znajdziecie w tym wpisie wiele wspomnień.

Czytaj dalej

Poranne rozmowy

Siedzę przed komputerem i pracuję już od jakiejś godziny, kiedy z góry schodzi G. – Śniło mi się, że mieliśmy córkę – mówi.

Czytaj dalej

Opętanie

Żeby umilić sobie pracę, często słucham muzyki. Oczywiście w słuchawkach, bo głośników i subwoofera się jeszcze nie dorobiłam, a jak nie ma dobrego basu to nic nie brzmi dobrze.

Czytaj dalej

Króciutkie sprawozdanie z pierwszych dni pracy

Minęło ledwie 5 dni odkąd zaczęłam pracować, a mam wrażenie jakby minęło co najmniej parę tygodni. Pierwszego dnia myślałam, że mózg mi eksploduje od nadmiaru informacji, ale jakoś nic takiego nie miało miejsca 😅

Czytaj dalej

Ptaszyska

Dramatycznie zaczął się ten świąteczny dzień w naszym bezbożnym domu. Oglądaliśmy właśnie Wild Wild Country, kiedy usłyszałam jakiś niezidentyfikowany dźwięk. Ni to pisk, ni to wrzask. Zerknęłam za okno i zobaczyłam przelatującego nisko ptaka, a za nim jednego z naszych kotów – Nicka. Ptak poleciał, więc nie musiałam się zrywać, żeby ratować mu życie.

Czytaj dalej

Do what is right, not what is easy

Wczorajszy dzień był dość stresujący. O 17 miałam kolejną rozmowę z ludźmi z Pracy Marzeń (zaraz Wam wszyściutko wytłumaczę 😉 ). Wiedziałam mniej więcej o czym będziemy rozmawiać, oraz, że będzie też jakieś zadanie podczas, którego będę musiała udostępnić mój pulpit, żeby widzieli co i jak robię. Jako, że do tej pory wszystkie te rozmowy […]

Czytaj dalej