Mleko – wspomnienie 2

Nigdy nie lubiłam ciepłego mleka. W przedszkolu czasem na śniadanie była zupa mleczna. Wydaje mi, że było ich kilka rodzajów, czasem z kluskami a czasem z makaronem. Być może to pamięć płata mi figle, bo jak to, mleko z makaronem? Co dobrze pamiętam to to, że w zależności co w tym ciepłym mleku pływało zjadałam je mniej lub bardziej chętnie. Lepsze było ciepłe mleko w kubku, chociaż kożuch przyprawiał mnie o mdłości, a przedszkolanki próbowały nam wmówić, że to z niego robi się gumę do żucia.

Na szczęście zapach ciepłego mleka kojarzy mi się znacznie przyjemniej, z szarymi porankami w bloku na Armii Krajowej. Czasem, kiedy do szkoły szłam dopiero na drugą lekcję, tata w drodze do pracy zawoził mnie do babci, żebym tam zjadła w spokoju śniadanie i stamtąd poszła do szkoły. Pamiętam te szare poranki, kiedy słońce jeszcze nie wpadało do mieszkania.

Babcia tylko w bieliźnie i w nieodłącznej bladoróżowej halce sprzątała pościel z kanapy a ja nie mogłam się nadziwić jak inaczej wygląda bez okularów. Jej oczy wydawały się o połowę mniejsze kiedy zaspana popijała wodę ze szklanki w srebrnym koszyczku.

Ciężarówki zaczynały wyjeżdzać na wojskowy plac zaraz obok parku botanicznego a i z daleka słychać było ruch na Piłsudkiego. To była najbardziej uczęszczana droga jaką wtedy znałam i niecierpiałam tego wiecznego szumu samochodów. Spalinowy szum i tekstura szaro beżowego koca, który babcia poprawiała na wersalce, z jakiegoś powodu zawsze idą w parzew mojej pamięci.

No i to mleko. Gotujące się w wysokim rondlu z jakimś dziwnym gwizdkiem, na zupę mleczną dla dziadka. Ja wolałam parówki i herbatę z cytryną. Chleb u babci zawsze pokrojony był cieniutko, tak samo jak rzodkiewki czy ogórek. Podczas gdy babcia krzątała się w kuchni, dziadek golił się w łazience.

– Dlaczego myjesz się w zimnej wodzie? – pytałam, bo nie mogłam zrozumieć dlaczego nigdy nie odkręca kurka z ciepłą wodą.
– Zimna woda, zdrowia doda – dziadek wyrzywiał w uśmiechu twarz pokrytą kremem do golenia.

Do dziś, kiedy rano jestem zaspana przemywam twarz zimną wodą myśląc o dziadku i święcie wierząc, że to przecież zdrowo.

Wrzesień 1992r. Babcia i ja, na grzybach.

5 myśli na temat “Mleko – wspomnienie 2

  1. Z mlekiem mam wiele traumatycznych wspomnień, nienawidziłam mleka w każdej postaci, FUJ. W przedszkolu awanturowałam się tak, że mama napisała mi ZWOLNIENIE Z MLEKA, ku oburzeniu wszystkich pań, które uważały to za patologię i że nie urosnę. No a teraz co, cały świat ma nietolerancję laktozy, i czyje na wierzchu?😜IN YOUR FACE, PANIE PRZEDSZKOLANKI!!!😂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s