Polska analogowa

Rok temu, po tym jak skończyła mi się umowa o pracę wybrałam się do Polski, oderwać się od rzeczywistości. Nie wiem skąd taki fatalny pomysł, żeby lecieć do Polski z Hiszpanii w połowie listopada. Chyba po prostu tęskniłam.

Zaraz na początku pobytu pojechałam z rodzicami do pustego mieszkania po babci, żeby zobaczyć jak idzie remont. Było dziwnie wiedząc, że będą tam teraz mieszkać inni ludzie, ale nie myślałam o tym za dużo. Stamtąd pojechaliśmy jednak na cmentarz i dopiero kiedy przeszłam przez bramę i pomyślałam, że tylko tak teraz mogę odwiedzić wszystkich dziadków ścisnęło mnie w gardle a do oczu napłynęły łzy. Ciężko je było opanować, babcia przecież zawsze była obok. Pisałam już kiedyś o tym, że miałam u niej właściwie drugi dom…

Drugiego dnia pobytu zaczęło mnie boleć gardło i skończyło się na antybiotykoterapii.

Taki był to pobyt.

Ale mogłam spędzić trochę czasu z rodzicami i moją kocią siostrą, na co tak naprawdę najbardziej miałam ochotę. A że zabrałam ze sobą ukochaną Minoltę, porobiłam też sporo analogowych zdjęć, którymi chciałam się dzisiaj z Wami podzielić.

Na początek las – las, za którym najbardziej w Hiszpanii tęsknię.

Lisie Kąty

I jeszcze trochę pochmurnego, melancholijnego Grudziądza.

Opublikował/a

Thirty-something, photog, sushi addict, cat mother, Happiness Engineer.

5 myśli w temacie “Polska analogowa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s