Ulewa, aligator i Apollo 11.

Ulewa, aligator i Apollo 11.

Za oknem leje od dwóch dni, nagle zrobiło się bardzo jesiennie. Mój na plan na dzisiajszy wieczór to zakopać się pod kocem z kocem i książką (aktualnie Dobry Omen) i orzechami w czekoladzie 😉 Zanim to zrobię napiszę Wam jednak o trochę wcześniejszej ulewie - tej, która złapała mnie na przylądku Canaveral.

Flash talks, silent disco i Harry Potter.

Flash talks, silent disco i Harry Potter.

W poprzednim poście opowiedziałam Wam trochę o tym, jak minęła mi podróż do USA, ale podczas tego tygodnia wydarzyło się jeszcze tyle innych rzeczy... Jetlag zniknął po dwóch dniach, choć nadal chodziłam z czerwonymi i podkrążonymi oczami, bo jakoś nie mogłam wypocząć. Podejrzewam, że działo się za dużo 😀

Wrażenia z Orlando.

Wrażenia z Orlando.

Stałam już w kolejce na lotnisku, kiedy spojrzałam na telefon i zauważyłam, że mam wiadomość do odsłuchania. To American Airlines informowało mnie, że z powodu opóźnienia jednego z moich lotów zmieniono mi cały plan podróży i zamiast do Nowego Jorku polecę do Miami.

Podróżować, podróżować, jest bosko!

Podróżować, podróżować, jest bosko!

Nie jest żadną tajemnicą, że pochodzę z Grudziądza. Od Jerez, Grudziądz dzieli mniej więcej 3,400 kilometrów. Są po drodze miasta, rzeki, góry, lasy - jestem pewna, że jest ich więcej niż siedem.

Jerez to chyba najdalej oddalone miejsce od Grudziądza w jakim byłam.

Wrażenia po pierwszym tygodniu.

Wrażenia po pierwszym tygodniu.

Minął pierwszy tydzień w nowej pracy. Sama nie wiem jak to możliwe, że tak szybko zleciało. Czy był stres? Tylko dlatego, że stres to mój naturalny stan umysłu 😅 W poprzedniej pracy właściwie rzucili mnie na głęboką wodę i, chociaż musiałam zrobić milion kursów online, to od pierwszego dnia pracowałam jak każdy inny. W Automattic [...]

To się naprawdę dzieje

To się naprawdę dzieje

Kiedy pomyślę o tegorocznej zimie, przed oczami staje mi salon oświetlony pomarańczowym światłem dekoracyjnej lampy, mój wysłużony różowy laptop, termofor, gorąca herbata z cytryną, a w głowie słyszę Stir Fry. Taki był mój luty. Po miesiącach depresyjnego nastroju, powątpiewania we wszystko i zamartwiania się brakiem pracy, pojawiło się światełko w tunelu. Nauczyłam się ile mogłam [...]

Do what is right, not what is easy

Do what is right, not what is easy

Wczorajszy dzień był dość stresujący. O 17 miałam kolejną rozmowę z ludźmi z Pracy Marzeń (zaraz Wam wszyściutko wytłumaczę 😉 ). Wiedziałam mniej więcej o czym będziemy rozmawiać, oraz, że będzie też jakieś zadanie podczas, którego będę musiała udostępnić mój pulpit, żeby widzieli co i jak robię. Jako, że do tej pory wszystkie te rozmowy [...]