Wakacje cz.2

Żar leje się z nieba nieustannie, temperatury sięgają 40 stopni i właściwie od tygodnia prawie nie wychodzę z domu. Klimatyzacja działa na okrągło i, chociaż przed komputerem mogę posiedzieć. Zapraszam Was zatem na kolejną porcję wkacyjnych wspomnień…

Łeba

W Łebie byliśmy kilka razy. ale jakoś zlewa mi się to wszystko w jeden pobyt. Znowu były to wakacje z serii bo akurat tata tam wtedy pracował. Pamiętam, że mieszkaliśmy w małym, drewnianym domku w lesie, we wsi Nowęcin, tuż przy jeziorze Sarbsko.

Plaża w Łebie była zawsze tak zatłoczona, że ciężko było znaleźć miejsce, żeby rozłożyć gdzieś koc. Miałam też wtedy straszne kompleksy z podowu braku stroju kąpielowego – koleżanka miała kolorowy strój z falbankami a ja biegałam w samych majtkach. Pamiętam jak mama zabrała mnie na spacer brzegiem morza, żeby ze mna na ten temat porozmawiać 🙂 Plaża była więc fajna o zachodzie słońca, kiedy nie było już tylu ludzi i morska bryza przyjemnie chłodziła. Ale i bez plaży tyle się tam działo! Wieczorami, centrum miasta tętniło życiem. Było wesołe miasteczko, dmuchane zamki, gofry z bitą śmietaną i kiermasz książek, na którym kupiliśmy Księgę wybryków natury, od której nie mogliśmy się oderwać, bo oprócz całej masy dziwacznych ludzi, były zdjęcia babki z najdłuższymi włosami łonowymi oraz innej z trzema cyckami…

Miałam też inne zainteresowania, oprócz oglądania cycków. Uwielbiełam na przykład przyglądać się koniom z pobliskiej stadniny i karmić osła Filipa kostkami cukru. Wszyscy, którzy pracowali z tatą mieszkali w tym samym ośrodku, więc miałam za towarzystwo ich dzieci. Było wśród nich dwóch chłopaków, których imion niestety nie pamiętam, ale przez których mało co nie połamałam sobie nóg. Tacy z nich byli dzicy odkrywcy a ja przecież musiałam pokazać jaka jestem odważna… Dali mi kiedyś dotknąć taką miekką kulę, jakby jedwabną, przyczepioną do grubego patyka. Była bardzo miękka, delikatna i dziwna. Kiedy już dobrze pomacałam, powiedzieli mi, że przeszli się po wszystkich domkach i zebrali spod nich na ten patyk wszystkie pajęczyny. Miałam ochotę odciąć sobie rękę, ale nic nie dałam po sobie poznać. Innym razem skakali ze schodów jednego z domków no i co, że ja jestem mała i nie skoczę z samej góry? Skoczyłam, pewnie, że skoczyłam! Kiedy wylądowałam przeszedł mnie promieniujący ból i myślałam, że już nigdy nie będę mogła stanąć na nogach, ale podniosłam się i byłam z siebie dumna. Gdzieś niedaleko naszego domku było spore drzewo i bawiliśmy się tam w piratów. Jak teraz o tym myślę, to może to też nie była najbezpieczniejsza z zabaw… 😛

Najlepiej wspominam jednak Słowiański Park Narodowy. Odwiedziliśmy raz Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach i zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Nigdy wcześniej nie byłam wtedy w żadnym skansenie, więc zobaczyć jak kiedyś żyli ludzie było nie lada przeżyciem. A jeśli chodzi o sam park, kulanie się z wydm było tutaj punktem obowiązkowym, i, podejrzewam, że gdybym teraz miała okazję, zrobiłabym to jeszcze raz 😀

2018-07-23 14.28.43

Leśniczówka

To zdecydowanie były jedne z najlepszych wakacji, chociaż przez sporą część dnia nudziłam się tam jak mops. Nie było tu żadnych rozrywek dla dzieci, więc wypełnianie sobie czasu w ciągu dnia, było nie lada wyzwaniem. Mieszkaliśmy w leśniczówce pod Włocławkiem. W samym środku lasu. Podobno na strychu, gdzie spaliśmy, na ścianach była wilgoć a w nocy biegały myszy, ale ja zupełnie tego nie pamiętam.

Kiedy pojechaliśmy do miasta, kupiłam sobie jakieś czasopmismo dla dzieci. Przeczytałam je od deski do deski i drugi i trzeci raz. Było upalnie, więc nie mogliśmy się doczekać żeby rodzice zabrali nas nad jezioro Wikaryjskie, żeby się trochę ochłodzić. Jeszcze wtedy nie umiałam pływać, ale to znowu w niczym nie przeszkadzało (no i wreszcie miałam strój kąpielowy!). Patrzcie jakim byłam badassem, miałam nawet tatuaż na ramieniu. Tylko nie mam pojęcia, dlaczego pomyślałam, że pozowanie z rurą przy basenie było dobrym pomysłem ¯\_(ツ)_/¯

2018-07-23 14.27.02

Przy leśniczówce był ogródek i nigdy mi tak nie smakowała świeża marchewka, jak wtedy, kiedy mama pokazała mi, jak wyciągać ją z ziemi. Byliśmy otoczeni przez naturę. W nocy oglądaliśmy polowania nietoperzy, słuchaliśmy jak pies leśnika dostaje szału bo pod ogrodzenie przyszła jakaś dzika zwierzyna i oganialiśmy się od komarów.

Któregoś dnia, leśniczy zabrał mnie i swoją córkę, na przejzażdżkę motorem po lesie. Nigdy wcześniej nie jechałam motorem, więc na początku strasznie martwiłam się, żeby nie spaść, ale szybko o tym zmartwieniu zapomniałam, kiedy drogę przebiegła nam rodzina jeleni. Podjechaliśmy trochę do przodu i leśniczy się zatrzymał, obok nas stał dostojny jegomość z wspaniałym porożem a za nim jego rodzina. Patrzyli na nas podejrzliwie i byli tacy piękni. Gdyby to ode mnie zależało, stałabym tam bez ruchu i patrzyła jak odchodzą dopóki nie straciłabym ich z oczu.

Pokazano mi też, któregoś dnia, że pod schodami, w domu, okociła się czarna kotka. Wydaje mi się, że była to dzika, bo nie miałam z nią żadnego kontaktu, ale już z kociakami tak 😀

2018-07-23 14.27.56

Nie wspomniałam skąd my się w ogóle wzięliśmy w tej leśniczówce, ale pewnie możecie się domyślić. Tak, tak, bo akurat tata tam wtedy pracował. Śmigłowiec stał na lądowisku przed leśniczówką i używany był do gaszenia pożarów lasu. Nie muszę Wam chyba mówić jak wspaniale było lecieć na patrol, szukając śladów ognia w lesie.

Nie wiem czy te wakacje tak bardzo mnie uksztaltowaly, ale wiem jedno, że kiedy będę miała swój własny dom, będzie stał pod lasem. Nie wiem kiedy ani gdzie, ale wiem na pewno, że będę oglądać z okna stare drzewa i wypatrywać dzikich zwierząt.

Część pierwsza tutaj.

Opublikował/a

Thirty-something, photog, sushi addict, cat mother, Happiness Engineer.

6 myśli w temacie “Wakacje cz.2

      1. haha!!! pamiętam te gumy sama już jestem po 30-ce więc wiem o czym mowa;-) ale na taki stały bym się nie zdecydowała jednak… wpadaj zapraszam;-) u mnie podróże i inne głupoty…tylko tatuaża nie mam…myślisz że powinnam mieć?!

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s