Niedziela

Nie trzymałam w ręku cyrkla pradwopodobnie przez 15 lat. A jednak poługiwałam się nim całkiem sprawnie w dzisiejszym śnie. Wyrysowywałam koła, lącząc punkty na prostokącie, miało to chyba coś wspólnego z szyciem mojej sukienki, chociaż gdzieś z tyłu głowy przewijały mi się informacje o rejestrach DNS.

Czytaj dalej

Ptaszyska

Dramatycznie zaczął się ten świąteczny dzień w naszym bezbożnym domu. Oglądaliśmy właśnie Wild Wild Country, kiedy usłyszałam jakiś niezidentyfikowany dźwięk. Ni to pisk, ni to wrzask. Zerknęłam za okno i zobaczyłam przelatującego nisko ptaka, a za nim jednego z naszych kotów – Nicka. Ptak poleciał, więc nie musiałam się zrywać, żeby ratować mu życie.

Czytaj dalej